Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 sierpnia 2018

ChillBox - sierpień 2018, co znalazło się w wakacyjnym pudełku?

15:48:00 13
Witajcie! Dziś w paczkomacie czekała na mnie miła niespodzianka w postaci pudełka ChillBox. Zamawiałam je pierwszy raz i byłam niezmiernie ciekawa zawartości. Nie zawiodłam się! Pozytywne opinie na temat tych boxów są uzasadnione. Znajdziemy coś dla ciała, coś dla ducha, coś dla oka i coś na ząb - czyli wszystko co, co umili nam wolny czas :) Sami zobaczcie co znalazłam w środku!


Pudełko otrzymujemy szczelnie zapakowane w folię bąbelkową, więc mamy pewność, że nic nie stanie się z naszym boxem. Po otwarciu ukazuje się nam estetyczny firmowy kartonik ChillBoxa. 

W tym miesiącu otrzymałam:
1. Peeling do ust Mokosh 15ml/32 zł. 

To jest dla mnie kompletny strzał w 10! Korzystałam z zabiegów medycyny estetycznej, aby usta wyglądały lepiej, codziennie dodatkowo nawilżam je balsamami. Taki peeling pozwoli mi odżywić je jeszcze lepiej. Po przetestowaniu na pewno pojawi się recenzja!

2. Żel do mycia twarzy Derma 59 zł/150 ml

Produkt duńskiej firmy DermaPharm, której nie znałam wcześniej. Hipoalergiczny, o krótkim składzie, na początku którego oprócz wody znajdziemy ekstrakt z aloesu. Powinien zdać egzamin przy skórze wrażliwej i podrażnionej. 

3. Maseczka do twarzy - Organique 13,90 zł/10 ml

10 ml saszetka z maseczką w formie kompresu. Z pewnością przyda się do wieczornej pielęgnacji. W składzie zawiera aloes, więc nasza twarz powinna poczuć porządne ukojenie. :)

4. Toner i emulsja do twarzy - I want (produkt miniaturka) - 5,9 zł


Dwie miniaturowe buteleczki po 5 ml koreańskiego producenta z pewnością zmieszczą się w naszej wakacyjnej kosmetyczce. Jestem ciekawa tej marki, gdyż nigdy nie miałam z nią styczności. Tonik oraz emulsja nie zawierają parabenów, sztucznych zapachów czy barwników.

5. Musli Dr Ensa - 2,5 zł / 200 g oraz 6. miseczka Marocco 8,81 zł

Słodkie musli w kształcie serduszek o przepysznym smaku (nie mogłam się powstrzymać) i urocza miseczka, w której możemy je zjeść. Czego taki żarłok jak ja może chcieć więcej? :)

7. Książka Grega Baxtera - Pomieszkanie

Jako, że lubię czytać jest to idealny box dla mnie. Ja wybrałam książkę obyczajową. Autora nie znam, będzie to jego pierwsza książka jaką przeczytam. 

Jak Wam się podoba sierpniowy ChillBox? Co najbardziej przypadło Wam do gustu? Czekam na Wasze komentarze i do następnego!

Całuję, Kamilyaa

piątek, 10 sierpnia 2018

Reprintic - krem ochronny do tatuażu - czy dobry i wart swojej ceny?

15:07:00 3
Cześć! Jako miłośniczka tatuaży, których mam już kilka (a planuję jeszcze więcej :) ) dbam o nie przez cały rok. Zależy mi na jak najdłuższym zachowaniu ich świeżości i nasycenia kolorów. Na półkach sklepowych mamy niewiele produktów przeznaczonych typowo dla pielęgnacji tatuaży. Jednym z nich, który zyskał swoją popularność jest krem Reprintic - polecany do codziennego użytku. Nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała tego specyfiku. :)




Jak już wcześniej wspomniałam Reprintic to krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji tatuażu. Jego zadaniem jest utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia wytatuowanej skóry. 
Buteleczka z kremem zamknięta jest w kartonowym opakowaniu. Do użytku mamy aż 100 ml białego, gęstego kremu. Wydaje się to niewiele jednak produkt jest naprawdę wydajny i nie potrzebujemy dużej ilości, aby wysmarować skórę. Na tatuaż tej wielkości jak na zdjęciu potrzebuję ilość równą ziarnka grochu więc jest to naprawdę dobry wynik.

W składzie kremu znajdziemy witaminy A i E, olejki monoi, lniany oraz z pestek róży, sok ze smoczej krwi oraz filtr SPF 10, dzięki czemu tatuaż będzie chroniony także latem. 
Plusem jest szybkie wchłanianie i przyjemny delikatny zapach. 

Reprintic stacjonarnie można kupić w sieci sklepów Rossmann w cenie 22,99 zł.

Kremu używam od dłuższego czasu i nie jestem jemu ani przeciwna ani szczególnie zachwycona. Po użyciu skóra rzeczywiście jest nawilżona, wygładzona, kolory wydają się być żywsze. Jednakże ten sam efekt dają mi balsamy, czy masła do ciała, czy zwykły olej kokosowy. Latem chroniąc swoje tatuaże i tak używam większego filtru SPF - nawet 50, mając stuprocentową ochronę przed blaknięciem. 

A jak Wy dbacie o swoje tatuaże? 

środa, 8 sierpnia 2018

Vianek - kojący balsam do ciała, czyli ratunek dla mojej podrażnionej skóry

19:03:00 0
Witajcie :)
Po długiej przerwie od blogowania postanowiłam znów spróbować swoich sił. Połowa wakacji za nami, mnóstwo słońca, ogrom nowej, świeżej energii dały mi natchnienie do pisania. Jednakże letnie promienie dały się również we znaki mojej skórze powodując podrażnienia, zaczerwienienie i wysypki. Z ulgą przyszedł do mnie balsam producenta Sylveco z serii Vianek.

Vianek - kojący balsam do ciała z ekstraktem z kasztanowca, borówki i jeżyny - dlaczego go wybrałam?


Produkt zamknięty jest w 300 ml buteleczce z pompką co znacznie ułatwia użytkowanie. Sama szata graficzna przykuwa oko, piękne obrazki z kwiatami, napisy elegancką czcionką już na samym wstępie zachęcają do wypróbowania.

Ze względu na dolegliwości jakie przydarzyły się mojej skórze potrzebowałam czegoś co nawilżyłoby ją, a także zniwelowałoby świąd i podrażnienia. Producent zapewnia, iż nasze ciało powinno poczuć się lepiej podczas regularnego użytkowania.

W składzie balsamu znajdziemy składniki pochodzenia naturalnego, z ekologicznych upraw. Plusem jest, że produkt nie jest testowany na zwierzętach. Ekstrakt z kasztanowca, jeżyny i borówki brusznicy ma za zadanie ukoić podrażnienia i zaczerwienienia. W recepturze znajdziemy również składniki nawilżające takie jak olej ze słodkich migdałów, panthenol oraz alantoinę, co wyraźnie odczuwamy na skórze, która staje się wygładzona oraz miękka w dotyku.

Konsystencja jest lekka, idealna na lato i obecne wszędzie upały. Kosmetyk nie zostawia tłustego filmu na skórze, wchłania się błyskawicznie.

Plusem jest również zapach - ziołowo - owocowy, jednak z przewagą nut jagodowych. Trochę słodki, lecz nie duszący. Utrzymuje się dość długo na ciele, co sprawia mi dużą przyjemność. :)

Balsam kupiłam w osiedlowej drogerii - obecnie na stronie producenta można go nabyć w cenie 27,99zł / 300 ml.

U mnie kosmetyk sprawdził się w 100%, myślę że mogłabym kupić go ponownie. Skóra rzeczywiście jest w lepszej kondycji, jednak trzeba przy tym cierpliwości i regularności w stosowaniu.

A Wy miałyście do czynienia z kosmetykami tej serii? Jak sprawdziły się u Was?

Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 10 października 2016

promocje w Rossmanie - czyli co trafiło w moje ręce?

19:50:00 2
Witajcie! Chyba wszyscy czekali na promocje w Rossmanie, kiedy produkty będą przecenione na prawie 50%. I ja skorzystałam z okazji i zaopatrzyłam się w kilka produktów.






1. Maseczka do twarzy Dermika Alabaster  - superwygładzająca, enzymatyczna maseczka do twarzy szczególnie przyda się przy obecnej aurze. Ma za zadanie wygładzić oraz rozświetlić twarz, jestem ciekawa jej efektów. Cena regularna - 4,99 zł.

2. Tusz do rzęs Maybelline Sensational Lash - odkąd zrobiłam przerwę od przedłużania i zagęszczania rzęs metodą objętościową potrzebowałam tuszu, który zaspokoi moje potrzeby, nie obciąży rzęs sklejając ich, ale nada również charakter oku. Do zakupu zachęciły mnie opinie w internecie, także jestem ciekawa efektu jaki uzyskam. Cena regularna - 35,99 zł.

3. Bielenda Drogocenny Olejek Brzoskwiniowy -  jesienią lubię zadbać o swoje ciało. Jakiś czas temu używałam arganowego olejku tejże firmy oraz samoopalającego. Z obu byłam zadowolona. Szczególnie do gustu przypadł mi zapach oraz efekt gładkiej skóry. Znalazłam ten produkt na regale z przecenami, podejrzewam, że w innych Rossmanach również jest dostępny w tak korzystnej cenie 8,79 zł :)

4. Pomadka w sztyfcie Wibo - kupiona za śmieszne pieniądze, w kolorze czerwonego wina. Uwielbiam jej matowy efekt na ustach, posiadam jeszcze jasny róż. Polecam!

5. Wibo Eyeliner Electric Blue - zwykle używam czarnych eyelinerów w pisaku. Tym razem wybrałam w kobaltowym kolorze w pędzelku. Myślę, że będzie dobrze pasować do moich jasnoniebieskich oczu. Mam nadzieję, że trwałość i pigmentacja będzie zadowalająca.

A co Wy upolowałyście na promocji? Ja czekam jeszcze na przeceny produktów do makijażu twarzy. Polecacie jakieś konkretne pudry i podkłady? Czekam na Wasze komentarze!